black blue and yellow textile

Wszystko zaczęło się odkryciem skarbu

Porządkowałem przed sprzedażą rodzinny dom w Sydney. Na strychu leżała walizka... wypełniały ją aerogramy; listy lotnicze, które moi rodzice wymieniali przed ponad rok, gdy ojciec na statku Himalaya wyruszył do Australii, a potem szukał nowego miejsca do życia dla swojej rodziny.

Czytając je spotkałem rodziców, jakich dotąd nie znałem.

Czesław Połowiński, ciotka Tola, Stefan i Marynka Krupscy z Jasiem w Greenwich, Londyn 1948
Czesław Połowiński, ciotka Tola, Stefan i Marynka Krupscy z Jasiem w Greenwich, Londyn 1948

Ta historia zaczyna się też dużo wcześniej

na Kresach Wschodnich II Rzeczpospolitej, w latach 30. XX wieku, gdzie narastał stalinowski terror. Dla wielu miejscowych Polaków już wtedy zaczęła się Wielka Tułaczka. Aresztowań, wywózek i lęku o życie doświadczyli wówczas moi dziadkowie. Rodzina straciła wszystko. II wojnę światową przetrwali w środkowej Polsce, jednak nie mieli złudzeń, co oznacza "wyzwolenie" kraju w 1945 roku przez Sowietów. Ryzykując życiem, uciekli przez zieloną granicę. Urodziłem się w Anglii, mój ojciec tam ukończył studia. Wyniszczony wojną kraj nie miał jednak imigrantom wiele do zaoferowania - musieli ruszyć dalej.

Jak emigrowano na inny kontynent w trudnych latach 50. XX wieku? Czy Australia spełniła nadzieję tułaczy?

Memory is rarely a straight line; it is a room you re-enter when the light hits just right.

Each edition is bound with care, meant to sit on a shelf and be re-read over decades. Whether in the original Polish or the English translation, these stories carry the same honest weight.